Marcin Bachleda: Różnice pomiędzy wersjami

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
M (Przywrócono przedostatnią wersję, jej autor to Del Pacino. Autor wycofanej wersji to 195.189.88.11.)
(Ale ze mnie lama, blankuję Nonsensopedię...)
Linia 1: Linia 1:
{{medal}}
 
[[Grafika:Bachledaa.jpg|right|thumb|Marcin i jego diabelska bródka]]
 
{{cytat|No... No nie wiem, co się stało... No jakoś mi skok nie wyszeedł...|'''Marcin Bachleda''' do [[Bartosz Heller|Bartosza Hellera]] po większości skoków.}}
 
{{cytat|Postanowiliśmy odesłać '''Marcina''' do domu w obawie, że zrobi sobie krzywdę.|[[Apoloniusz Tajner]] o '''Marcinie Bachledzie''' tuż po kwalifikacjach do konkursu lotów w Obersdorfie w [[2004]] roku.}}
 
{{cytat|Mnie to nic nie jest... (Chlip!) Ale narty mi się całe połamały... (Chlip!)|'''Marcin''' do Bartosza Hellera po upadku i połamaniu sobie nart.}}
 
{{cytat|Jak się nie ma szczęścia, to nawet dobre skoki nie pomogą...|'''Diabeł''' do Bartosza Hellera po jednym ze swoich skoków w [[Zakopanem]] w tym sezonie.}}
 
{{cytat|Na gorąco? Jak na gorąco? Nie jest gorąco...|'''Marcin''' zapytany przez Bartosza Hellera o parę słów „na gorąco”.}}
 
  
'''Marcin „Diabełek” Bachleda''' (ur. [[4 września]] [[1982]] w [[Zakopane]]m) – polski skoczek narciarski. Wśród trenerów w Polsce nazywany „wiecznie młodym, zdolnym, obiecującym, niespełnionym i przyszłościowym” oraz „najlepszym z najgorszych” i niestety, na tym ambicja naszego skoczka się kończy. [[Włodzimierz Szaranowicz]] twierdzi, że Marcin ma dynamit w nogach.
 
 
== Kariera ==
 
 
=== Początki ===
 
Marcin, podobnie jak wielu jego rówieśników, udał się na skocznię i zaczął treningi. Szło mu nieźle, coraz lepiej, ale bez rewelacji.
 
 
=== Późniejsze początki ===
 
Ponieważ nie był rewelacyjny, tylko dobry, a nawet przeciętny, nadawał się idealnie do kadry A [[Apoloniusz Tajner|Apoloniusza Tajnera]]. Często spadał na bulę i dzięki temu nie mógł przyćmić „Wielkich Talentów”, czyli [[Tomisław Tajner|Tonia]] i jego kumpla, [[Tomasz Pochwała|Tomka Pochwały]].
 
 
=== Przełomy ===
 
Tak trwała jego kariera. On spadał na bulę, dostawał pensję z [[PZN]]-u i był w sumie szczęśliwy. Jednak kilkukrotnie doszło do przełomowych momentów jego kariery.
 
 
==== Połamane narty ====
 
Zdarzyło się raz, że Marcin upadł po lądowaniu i połamał sobie narty. Potem płakał Bartoszowi Hellerowi, że ''mnie to nic nie jest... (Chlip!), ale narty mi się całe połamały...'' Marcin wcale nie chciał płakać. To było cwane podejście. Swoim płaczem wzbudził współczucie i natychmiast znalazł się sponsor, który kupił Marcinowi trzy pary nowiutkich nart, aby mógł połamać sobie i dwie pary.
 
 
==== Kuusamo 2002 ====
 
Stare skokonarciarskie prawo głosi, że każdy zawodnik może odnieść pojedynczy sukces, który nic nie oznacza. Udowadniali to m.in. [[Rok Urbanc]] (zwycięzca z Zakopanego) i [[Mathias Hafele]] (raz był drugi i tyle). Marcinowi też się zdarzyło coś takiego, choć nie w takiej skali. Zdarzyło mu się 11 miejsce w [[Kuusamo]] i... na razie to było tyle...
 
 
==== Trondheim 2003 ====
 
W tym czasie Marcin miał depresję. [[Adam Małysz]] przeskakiwał skocznię, podczas gdy jego przeskakiwali przedskoczkowie. Marcin chciał choć raz przelecieć skocznię. Żeby wszyscy o nim mówili, żeby był znany. Prosił o to złotą rybkę. Spełniło się, choć po części... Po pierwsze nie przeleciał tylko wyleciał i nie skocznię tylko ze skoczni. Konkretniej, w kwalifikacjach wyszedł z progu, dostał boczny podmuch wiatru, wleciał w miękki śnieg, który leżał po prawej stronie zeskoku i... Nic mu się nie stało! Nie połamał nawet tej pary nart od sponsora! Wygrzebał się i zszedł na dół, gdzie powiedział Bartoszowi Hellerowi ''W sumie nic mi nie jest, ale mnie tak troszeczkę z boku boli...'' Nie stał się jednak tak sławny, jak później [[Jan Mazoch]] czy [[Thomas Morgenstern]] z kilku powodów. Po pierwsze: nic mu się nie stało. Po drugie: to były kwalifikacje, po trzecie: nikt tego nie nagrał, bo telewizja ich nie transmitowała. Po prostu pech. Oczywiście Marcin nie awansował do konkursu głównego...
 
 
==== Oberstdorf 2004 ====
 
Tu Marcin pobił swój rekord życiowy w skoku na mamucie. Skoczył całe... 87 metrów (słownie: osiemdziesiąt siedem metrów). [[Robert Mateja]] patrzył na ten wyczyn z zazdrością. W obawie przed tym, aby chłopina nie zrobił sobie krzywdy, Apoloniusz Tajner odesłał go do domu.
 
 
==== Lato 2005 ====
 
No i w końcu przyszła forma. Forma tak wielka, że mógł spokojnie przeskakiwać najlepszych. Naprawdę. No ale przeskakiwałby też Tonia Tajnera... Byłby za dobry... Trenerzy nie mogli dopuścić, aby Marcin startował w [[Puchar Świata w skokach narciarskich|Pucharze Świata]], a latem, w [[Letnia Grand Prix|LGP]]. Wysyłali więc Marcina na [[Letni Puchar Kontynentalny w skokach narciarskich|Letni Puchar Kontynentalny]]. I... wygrywał. Trzy zwycięstwa, dwa drugie miejsca i trzy miejsca czwarte. Nie wygrywał tylko wtedy, gdy trenerzy złośliwie dawali mu króciutkie narty dziesięcioletniego wtedy Klimka Murańki, a raz nawet dali mu specjalnie za długie, żeby go zdyskwalifikowali w Oberstdorfie. Skakał tak dobrze, że nawet pobił rekord skoczni w [[Salt Lake City]] (137,5 m), przeskakując wtedy w jednoseryjnym konkursie drugiego [[Clint Jones|Clinta Jonesa]] aż o 12 metrów. Marcin wygrał tę edycję Letniego Pucharu Kontynentalnego, ale nie stał się sławny, bo nawet Letnie Grand Prix mało kogo obchodzi, a co dopiero Letni Kontynentalny... Forma przeminęła, a Marcinowi gówno z tego zostało (trofeum rozbił, gdy grał w domu w hokeja, nikt mu go nie odkupił).
 
 
==== Sapporo 2009 ====
 
Dzień [[31 stycznia]] 2009 przeszedł do annałów polskich skoków narciarskich. Marcin Bachleda spadł na bulę i zajął ostatnie, 40. miejsce z rzadko spotykanym wynikiem punktowym 25.9 pkt za odległość 78 (słownie: siedemdziesiąt osiem) metrów.
 
 
==== Harbin 2009 ====
 
21 lutego Marcin zdobył srebrny medal podczas uniwersjady – konkursu skoków dla studentów udających skoczków lub skoczków udających studentów. Konkurs wygrał Koreańczyk [[Hyun-Ki Kim]], ale Marcin i tak tego nie zauważył. Wszyscy skoczkowie byli zbyt pijani, a tym samym wszyscy cieszyli się po konkursie...
 
 
==== <s>Zakopane</s> Wisła 2009 ====
 
Podczas Letniego Grand Prix 2009 Marcin spisywał się słabo. Postanowił wziąć drugi oddech i odpuścił kilka konkursów. Nadszedł potem czas na dwa konkursy Letniego Pucharu Kontynentalnego w Wiśle, bo tam Polacy zbudowali drugą normalną (w sensie możności użytkowania) skocznię. Marcin rywalizował tam między innymi z [[Adam Małysz|Adasiem Małyszem]], który chciał wygrać na skoczni swojego imienia. Diabełkowi się to nie podobało i na złość Adamowi wygrał z nim DWA (!!!) razy! Adam był dwa razy drugi. Po konkursach Diabełek się śmiał Adamowi w twarz mówiąc ''Chyba nie myślałeś, że ci się podłożę?'' Adam nic nie powiedział. Postanowił czekać do Mistrzostw Polski. Diabełek skończył na 7 i 8 miejscu, przegrywając z niektórymi juniorami. Adam oczywiście wygrał.
 
 
==== Lillehamer 2009 ====
 
5 grudnia to reaktywacja Marcina. Dzięki koszmarnym skokom czołówki Marcin wślizguje się do trzydziestki i ostatecznie zajmuje 27 miejsce w konkursie PŚ! Ale to jeszcze nic! W Mikołaja, 6 grudnia zrobił sobie i nam prezent zajmując 15 miejsce w PŚ, będąc czwartym z Polaków! Diabełek dał czadu!
 
 
=== Kariera obecnie ===
 
Marcin wciąż skacze i... zwiedza świat na koszt podatnika. Niech to nas cieszy.
 
 
== Podejście do skoków ==
 
Marcin ma nietypowe podejście do skoków. Mówi, że ''nie lubi się wychylać''. Nigdy nie rozwinął tej myśli. Może miał się nie wychylać, aby nie przyćmić Tonia?
 
 
== Pseudonim ==
 
Marcin dostał pseudonim „Diabełek” z powodu bojowego podejścia do skoków. Traktuje zawody jak wojnę, podczas której nie należy się wychylać, czyli ukazywać wrogowi... Poza tym ma fajną, diabelską bródkę.
 
 
{{Nonnews|[[NonNews:Bachleda drugi na juwenaliach! Dobra postawa Tonia i Tomka!|Bachleda drugi na juwenaliach! (...)]]}}
 
<br clear="all" kurwa="all" />
 
{{Ofiary skoczni}}
 
{{Skoczkowie1}}
 
 
[[Kategoria:Polscy skoczkowie narciarscy|Bachleda, Marcin]]
 

Wersja z 19:43, 18 mar 2010