NonNews:Samoobrona się odchamia

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

2 stycznia 2007

Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej postanowiła się odchamić. Z dwóch walczących do tej pory frakcji, „wykształciuchów” i „kretynów”, wyłania się zwycięzca. Inteligencja zatryumfowała.

Po seksaferze część partii zwana pieszczotliwie „ciemnymi przybłędami ze wsi z gnojem na nogawkach” zaczęła tracić wpływy. Wolimy stawiać na ludzi, którzy wiedzą co to „ratyfikacja”, „delegatura” i „konstatacja” – mówi Janusz Maksymiuk, przywódca mądral. I przewodniczący zgadza się z nami, chociaż jak idzie, to zostają za nim źdźbła – dodaje. W walkę zaangażowała się także Landrynkowa Sandra, oczywiście po stronie magistrów.

Jednym z głównych argumentów inteligencji jest to, że maturzystki z roku 2004, panie Beger i Hojarska, weszły do Sejmu, wedle szkolnej logiki dziejów, w wieku, który do wejścia nie uprawnia, a więc powinny zdać mandaty, które i tak są zresztą nieważne. Posiłkowym zarzutem jest to, że znane z programu Szymon Majewski Show parlamentarzystki nie potrafią zachować się przy ludziach i dostają głupawki na widok kamery, np. histeryzując, że są bardzo spokojne.

Profesor Edmund Wnuk-Lipiński komentuje sytuację następująco: Samoobrona reprezentowała dotychczas wszelkie ujemne wartości w polityce. A Maksymiuk, Lewandowska czy Wiśniowska to zera, naprawdę wielkie zera. Tylko zera i błąd statystyczny mogą uratować Samoobronę przed politycznym niebytem.

Źródło