Rada Ministrów: Różnice pomiędzy wersjami

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
(ech.)
(moar)
Linia 1: Linia 1:
 
{{Niepoprawność polityczna}}
 
{{Niepoprawność polityczna}}
[[Plik:ostatnie_posiedzenie.jpg|thumb|Ostatnie posiedzenie Rady Ministrów przed kolejnym upadkiem rządu]]
+
[[Plik:ostatnie_posiedzenie.jpg|245px|thumb|Ostatnie posiedzenie Rady Ministrów przed kolejnym upadkiem rządu]]
 
{{cytat|Rząd nie rozwiązuje problemów, rząd je tworzy.|[[Milton Friedman]] o '''Radzie Ministrów'''}}
 
{{cytat|Rząd nie rozwiązuje problemów, rząd je tworzy.|[[Milton Friedman]] o '''Radzie Ministrów'''}}
 
{{cytat|Rząd rżnie głupa!|[[Janusz Korwin-Mikke]] o '''Radzie Ministrów'''}}
 
{{cytat|Rząd rżnie głupa!|[[Janusz Korwin-Mikke]] o '''Radzie Ministrów'''}}

Wersja z 14:14, 9 gru 2012

Ostatnie posiedzenie Rady Ministrów przed kolejnym upadkiem rządu
Rząd nie rozwiązuje problemów, rząd je tworzy.
Milton Friedman o Radzie Ministrów
Rząd rżnie głupa!
Janusz Korwin-Mikke o Radzie Ministrów

Latający Cyrk Donalda Tuska (zwany dalej, dla uzyskania lepszego efektu satyrycznego, Rządem Rzeczpospolitej Polskiej lub Radą Ministrów) – grupa cyrkowo-kabaretowa zajmująca się rozśmieszaniem narodu i konkurująca w tym względzie z parlamentem. Produktem ubocznym prac rządu są teksty humorystyczne, zwane żartobliwie rozporządzeniami. Rząd produkuje również zbiory baśni i mitów polskich, znane jako budżet RP.

Proces formowania rządu

Po wyborach prezes partii, która najlepiej omamiła lud (w przypadku nietrzeźwości prezesa, ktoś z partii) musi zorganizować żartobliwą prezentację, czyli exposé. Jeżeli wystarczająco rozbawi posłów i prezydenta, dostaje wotum zaufania i wtedy róbta co chceta przez 4 lata.

Jeżeli posłowie nie dadzą wotum zaufania, ktoś z opozycji próbuje wygłosić exposé. Jeżeli jemu też się nie uda, należy sklonować prezydenta i klona zrobić premierem.

Jak to jest zrobione?

Od strony technicznej: 70% wody i 0,001% mózgu, ponadto dużo wazeliny i kiełbasy wyborczej.

Skład

Myślałeś, że na ministrów bierze się pierwszych lepszych koleżków z partii? Miałeś rację. Ale ponadto kandydaci muszą spełniać szereg wymagań. I tak:

  • Premier – musi umieć ładnie uśmiechać się do kamery, dużo obiecywać i przekonywać, że wszystko jest pod kontrolą.
  • Wicepremier – musi uśmiechać się i obiecywać w zastępstwie premiera, gdy ten będzie nietrzeźwy.
  • Minister finansów i minister skarbu państwa – musi umieć liczyć do dziesięciu oraz mieć perfekcyjnie opanowanć umiejętność kradzieży i prowadzenia malwersacji finansowych.
  • Minister sprawiedliwości – znajomość zasad działania wymiaru sprawiedliwości. Najlepiej, jeśli minister sprawiedliwości odsiedział trochę lub jest ścigany przez wierzycieli w 997 krajach (vide Andrzej Czuma).
  • Minister spraw zagranicznych - najlepiej kierownik meneli spod monopolowego. Wiadomo, że jak człowiek trochę chluśnie, to się z każdym dogada, a tłumacze tani nie są.
  • Minister edukacji – ukończona podstawówka. Najlepiej w 10 lat (wiadomo, trzeba dobrze znać obiekt zainteresowań swojego resortu).
  • Minister nauki i szkolnictwa wyższego – teoretycznie fajnie by było, jakby ten minister miał wykształcenie wyższe, obojętnie z czego, a jeżeli w partii nie ma nikogo takiego, to jak w przypadku ministra edukacji.
  • Minister pracy – nieróbstwo, obiboctwo, łapserdactwo.
  • Minister rolnictwa – mile widziany złoty medal w rzucie zbożem na tory.
  • Minister budownictwa – tutaj oczywiście bierze się jakiegoś budowlańca.
  • Minister sportu – tu zwykle wybiera się jakiegoś podrzędnego piłkarzynę, który 10 lat temu grzał ławę w reprezentacji.
  • Minister cyfryzacji - człowiek, który powinien wiedzieć co to jest komputer, jego obsługa nie jest wymagana
  • Minister bez teki – na to stanowisko wybiera się partyjniaków, którzy nie spełniali wymagań do żadnego ministerstwa.
  • Rzecznik rządu - czyli pajac, pracujący za wszystkich wymienionych wyżej, dwojąc się i trojąc, fikając kozły i próbując - nieudolnie, w przypływie rozpaczy - jakiegoś salta, aby najgorszą klęskę przedstawić jako niekwestionowany sukces. Ta trudna i karkołomna sztuka cyrkowa zwie się PR i aby ją opanować, należy ćwiczyć co najmniej kilkanaście godzin dziennie. Efekt: "Czy wy wiecie co my robimy tymi autostradami? My otwieramy oczy niedowiarkom. To nasze." A że efekt jest odwrotny do zamierzonego: negatywny... Taka jest rola pajaca, bo gdy np. z autostradami "nie wyjdzie" zawsze powie się: Tak już zostaaanie... I efekt jest jeszcze gorszy, ale... taka jest rola pajaca.

Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie ministerstwa są zarządzane przez fachowców, którzy dzień i noc myślą o tym, jak poprawić byt zwykłego obywatela – trudno więc się dziwić, że Polska jest tak bogatym i bezpiecznym krajem, że młodzi Polacy za żadne skarby nie chcą stąd wyjeżdżać i że wszyscy jeżdżą wyłącznie po autostradach, a plan przygotowań na Euro 2012 idzie jak po maśle.

Zobacz też