Wpływ muzyki na nasze życie: Różnice pomiędzy wersjami

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Linia 203: Linia 203:
 
==Symfoniczna==
 
==Symfoniczna==
 
Wchodzimy do sklepu, po czym zapominamy po co tam przyszliśmy i wychodzimy.
 
Wchodzimy do sklepu, po czym zapominamy po co tam przyszliśmy i wychodzimy.
 +
 +
==Folklorystyczna==
 +
Wbiegamy dziarsko do sklepu, śpiewając pod nosem wiejskie piosenki. Zakładamy ręce na pas i w podskokach zmierzamy do półki z pieczywem i wybieramy najświeższą bułkę. Potem krokiem oberka zblizamy się do lady i wołając do sprzedawcy "Hej sokole!" płacimy staropolskimi groszami. Wychodząc nie bierzemy foliówki, lecz chwytamy bułeczkę w rękę i podgryzając ją oddalamy się poruszając się krokiem podstawowym krakowiaka.
  
 
[[Kategoria:Muzyka]]
 
[[Kategoria:Muzyka]]

Wersja z 18:57, 28 sty 2010

Muzyka kształtuje naszą osobowość, więc trzeba uważać na to, czego się słucha...

Wpływ muzyki na nasze życie – od dawna wiadomo, że to czego słuchamy ma wpływ na nasze życie. Poniżej przedstawiono nasze zachowanie zależnie od rodzaju lub gatunku muzyki, jakiej słuchamy w czasie kupowania przez nas bułki w sklepie.

Pop

Wchodzimy do modnego sklepu modnie ubrani, bierzemy modną bułkę, płacimy za nią modnymi banknotami modnemu sprzedawcy i wychodzimy modnie zamykając drzwi.

Słodki pop

Wchodzimy do najbardziej kolorowego sklepu z rozanieloną miną w naszych cekinowych ciuszkach. Bierzemy najbardziej sympatyczną bułkę i mówiąc "Patry won't stop! Yeah!" podchodzimy do sprzedawcy i płacimy mu dolarami. Wychodząc uśmiechamy się do niego i orientujemy się, że właśnie staliśmy się gwiazdą owego sklepu.

Stupid House (Klabony, Rura, Wixa) nie mylić z Techno!

Wbijamy do sklepu rozbujanym krokiem, w kurteczce rozpakowującej nas w barach, wybieramy dużą bułkę którą wrzucamy do naszej reklamówki po nowych "adkach", płacimy sprzedawcy dyszką mówiąc, że braszko wisiał za fajeczki. Mówimy "dzięx" po czym wychodzimy i odjeżdżamy furką.

Electro House/Dirty House

Wchodzimy seksownym krokiem do sklepu i bierzemy najbardziej roznegliżowaną bułkę. Podchodzimy do sklepikarki z dużym dekoltem i uśmiechając się flirciarsko płacimy. Potem wychodzimy podskakując, ale przed wyjsciem zerkamy jeszcze na tę super laskę, która zawadiacko nam macha. Wracamy do niej i razem z nią idziemy na zaplecze.

Disco polo

Wchodzimy do sklepu uśmiechając się wesoło, bierzemy bułkę i gryziemy kawałek, po czym płacimy i wychodzimy.

Italo disco

Przychodzimy do sklepu w nocy po bułkę, ale sklep jest już zamknięty. Siadamy więc na schodach przed wejściem do sklepu i łamanym angielskim z włoskim akcentem śpiewamy, jak bardzo potrzeba nam bułki i jak nam bez niej źle.

Muzyka poważna

  • Plumkania fortepianowe lub smęcenie smyczkowe – wchodzimy do sklepu i mówimy "dzień dobry", bierzemy bułkę i wkładamy ją do foliowej torebki, po czym płacimy i wychodzimy mówiąc "do widzenia".
  • Bach lub Haendel – wkraczamy do sklepu, wchodzimy nie w tę alejkę, za chwilę trafiamy na właściwą, pakujemy bułkę, zamyśleni idziemy do kasy, płacimy gołą dychą i wychodząc odwracamy się w stronę kasjerki.
  • Beethoven i podobne – wchodzimy do sklepu, uśmiechamy się, mówimy "dzień dobry", suniemy po podłodze do alejki z bułkami, pakujemy ją, idziemy do kasy, płacimy piątakiem, zabieramy resztę do kieszeni i wychodzimy.

Muzyka elektroniczna

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę i skanujemy ją specjalnym urządzeniem stwierdzającym jakość, próbujemy też przesunąć ją przez czytnik, lecz na bułce nie ma kodu kreskowego. Płacimy za nią kartą kredytową, wychodząc wpadamy na drzwi dziwiąc się, że nie są automatyczne.

Heavy metal

Wchodzimy do sklepu ciężkim krokiem, bierzemy tyle bułek ile się da i pakujemy je do foliowej torby. Sklepikarzowi płacimy ciężkimi, metalowymi groszówkami i odchodzimy tak samo ciężkim krokiem.

Power metal

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę najbardziej przypominającą zaginioną tarczę królów i pakujemy ją do naszej błyszczącej jak rycerska zbroja reklamówki, po czym płacimy szczerym złotem z kopalni krasnoludów i wychodzimy ze sklepu.

Speed metal

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę i wychodzimy. Robimy to tak szybko żeby nikt tego nie zauważył aż do spowolnienia kasety z kamery bezpieczeństwa 666 razy.

Symphonic metal

Wchodzimy do sklepu przy akompaniamencie organów. Bierzemy bułkę, która wygląda najbardziej operowo i czekając na odpowiedni moment w utworze, który właśnie leci z naszej empetrójki, płacimy i wychodzimy.

Nu metal

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę, podchodzimy do lady, lekko drżącym głosem rapując rozmawiamy z sklepikarzem, szukamy portfela w naszych opuszczonych w kroku spodniach, po czym płacimy kartą kredytową i odchodzimy.

Thrash metal

Wchodzimy do sklepu trzaskając tak mocno drzwiami, że aż pęka szyba. Bierzemy najbardziej czerstwą bułkę, ściskamy ją mocno i pożeramy głośno chrupiąc, po czym płacimy sklepikarzowi i wychodzimy.

NSBM

Wchodzimy do sklepu z ponurą miną. Wybieramy bułkę która wygląda najbardziej aryjsko, płacimy w niemieckim euro i wychodzimy mówiąc „Sieg heil!”

Viking metal

Wchodzimy do sklepu uważając, by nie przewrócić się o naszą długą brodę, nabijamy bułkę na róg na hełmie, podpalamy sklepikarza i odchodzimy.

Death metal

Wchodzimy do sklepu zadeptując przy tym z premedytacją parę karaluchów biegających po podłodze. Bierzemy bułkę, ściskamy ją z całej siły i spożywamy mlaszcząc niesamowicie. Idziemy do sklepikarza, płacimy mu zakrwawionym banknotem i czekamy aż wyda nam resztę, patrząc się groźnie na niego, po czym wychodzimy ze sklepu.

Black metal

Wchodzimy do sklepu trzaskając drzwiami, bierzemy najczarniejszą bułkę, rozrywamy ją na części i zjadamy, płacimy sklepikarzowi i odchodzimy trzaskając drzwiami.

Folk metal

Wbiegamy „o świcie, jak tylko zapieje pierwszy kur” do sklepu, wygrywając jednocześnie niemożliwie skomplikowany riff na naszej świeżo nabytej w skansenie cytrze, machając wysmarowanymi dziegciem kasztanowymi włosami i wyśpiewując pogańskie wersety. Łapiemy pierwszą lepszą bułkę, rzucamy na ladę garść dukatów z naszej sakiewki, po czym wracamy do lasu tańcować z wilkami.

Tró metal

Wchodzimy do sklepu upewniając się, że kupuje w nim jak najmniej ludzi. Bierzemy bułkę z samego końca półki, ukrytą tak żeby nikt jej nie zauważył, wyzywamy wszystkich biorących bułki z brzegu od pierdolonych pozerów, po czym wyzywamy kasjera i oskarżamy o to, że nie jest tró sprzedając bułki za pieniądze, wychodzimy.

Blues metal

Podjeżdżamy pod sklep ciężkim, żelaznym parowozem. Wchodząc do sklepu zwracamy uwagę klientów swoimi spalonymi słońcem Missisipi plecami. Kupując bułki pytamy się sklepikarza czy oprócz bułek chciałby również sprzedać swoją duszę szatanowi. Ten zdziwiony odpowiada, że musi się zastanowić. Zostawiamy mu formularze do wypełnienia i długopis w kształcie kolby kukurydzy, zarzucamy swoje czarne długie włosy i wychodzimy ze sklepu.

Metal gotycki

Wchodzimy około 2200 do sklepu (tuż przed zamknięciem), bierzemy bułkę, podchodzimy do sklepikarza i zaczynamy płakać, bo zapomnieliśmy pieniędzy, przez co rozmazuje nam się czarny makijaż, po paru minutach odkładamy bułkę i wychodzimy.

Metal industrialny

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę, podchodzimy do lady i sięgamy do kieszeni chcąc wyjąć pieniądze, ale okazuje się, że nie mamy na sobie spodni. Odkładamy bułkę i czerwieniąc się szybko zmykamy.

Doom metal

Wchodzimy do sklepu powolnym krokiem, bierzemy powoli bułkę, płacimy sklepikarzowi powoli, ponuro patrząc mu w oczy i mamrocząc, że jego i jego bułki i tak spotka zagłada, kładziemy na ladzie groszówki i wychodzimy.

True norwegian black metal

Wskakujemy do sklepu i udajemy, jakbyśmy mieli coś wrzasnąć. Ale nie, idziemy cicho, wybieramy bułkę. Potem na jej miejsce wtykamy nonszalancko resztki niedojedzonego kota, po czym wpychamy bułę do gęby, kasjerowi rzucamy prosto na tacę 6,66 zł razem ze zdjęciem truposza. Kiedy wychodzimy, mlaskając mówimy: Jeszcze tu wrócę, i nie tylko ja!

Grindcore

Wchodzimy do sklepu, chwytamy bułkę i z brytyjskim akcentem ryczymy do sprzedawcy o bombie nuklearnej, ale tak, żeby nie zrozumiał, po czym odkładamy bułkę i odchodzimy, powtarzamy tę czynność wszędzie gdzie się da.

Hardcore (w wersji Straight Edge)

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułki, dzięki którym możemy się najeść nie krzywdząc zwierząt, po czym biegniemy do działu z mięsem i krzyczymy do ludzi o mordowaniu naszych mniejszych braci, puszczamy najbardziej brutalne filmiki z rzeźni, ale tak żeby małe dzieci widziały, po czym wynosimy jak najwięcej mięsa aby urządzić godny pogrzeb.

Post-hardcore

Wchodzimy do sklepu i rozglądamy się, szukając natchnienia do napisania piosenki. Przy stoisku z pieczywem wreszcie wpadamy na pomysł zeby napisać jakie to życie jest niedobre. Wybieramy ze sklepu bez kupowania bułki.

Grunge

Wchodzimy brudni do sklepu, bierzemy bułkę, mówimy jej jak się nienawidzimy i jak bardzo chcemy palnąć sobie w łeb, tak jak grindcore'owcy krzyczymy na mięsnym o zabijaniu biednych zwierząt i też puszczamy brutalne filmiki z rzeźni za pomocą slajdów, podchodzimy do sprzedawcy i przeszukujemy dziurawe dżinsy, znajdując wreszcie grosiki z wizerunkiem Kurta Cobaina zamiast orzełka, dajemy i odchodzimy bez słowa, potykając się o sznurówki trampek lub glanów.

Soft rock

Wchodzimy do sklepu podtrzymując drzwi, żeby nie trzasnęły, bierzemy bułkę, płacimy i wychodzimy delikatnie zamykając drzwi.

Post-Rock

Wchodząc do sklepu zachwycamy się nad brzmieniem skrzypiących drzwi i zaczynamy myśleć, jak by to brzmienie włączyć do post-rockowego plumkania. Myślimy nad tym tak intensywnie, że zapominamy o bułkach i wracamy do swojego post-rockowego zespołu, gdzie zaspokajamy głód doskonałym wzajemnym zrozumieniem i zgraniem.

Hard rock

Wchodzimy do sklepu trzaskając drzwiami, chwytamy mocno bułkę, płacimy za nią i wychodzimy trzaskając drzwiami.

Rock psychodeliczny

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę i zaciągamy się jej zapachem, po czym płacimy wpatrując się uważnie w groszówki, które wykładamy na ladę i odchodzimy.

Math rock

Wchodzimy do sklepu i pożeramy wszystkie bułki, po czym idziemy do sklepikarza i płacimy. On się nas pyta jakim cudem tyle zjedliśmy, a my mówimy, że i tak tego nie zrozumie i odchodzimy.

Rock progresywny

Wchodzimy do sklepu i bardzo długo zastanawiamy się, którą bułkę wziąć, w końcu sklepikarz informuje nas, że już zamyka i wychodzimy bez bułki.

New Prog

Wchodzimy do sklepu, który uznaliśmy za najbezpieczniejszy w przypadku nagłej apokalipsy. Po drodze do stoiska z pieczywem ukradkiem wrzucamy między gazety na półce ulotki ujawniające spisek rządów całego świata. Bierzemy bułkę najmniej wyróżniającą się z tłumu bułek i wychodzimy bez słowa i nie płacąc. Jednak jeśli sprzedawca próbowałby nas zagadnąć, szeptem mówimy: Nie mogę rozmawiać, Oni są wszędzie! i wychodzimy jeszcze bardziej bez słowa.

Rock alternatywny

Wchodzimy do sklepu, wybieramy dwie bułki najbardziej nie pasujące do pozostałych, jedną ukradkiem wkładamy do kieszeni, uważając na rozmieszczenie kamer w sklepie. Za drugą bułkę płacimy fałszywymi pieniędzmi, po czym wkładamy ją do torby której nie widać spod naszywek i szybko wychodzimy, nerwowo zerkając za siebie i potykając się o próg tudzież powierzchnię płaską.

Metal Progresywny

Wchodzimy do sklepu, w skomplikowany sposób chwytając za klamkę. Bierzemy dobrze dobraną bułkę (ale najpierw dokładnie rozważamy wszystkie możliwości), mówimy "To jest to!", po czym płacimy za nią równą 7/8 złotówki. Wychodzimy, po czym pytamy naszych przyjaciół, czy uważają, że wybór był trafny.

Glam rock

Wchodzimy do sklepu, bierzemy różowiutką bułkę, podchodzimy do sklepikarza i płacimy mu, sklepikarz śmieje się z naszego makijażu i myli się w wydawaniu reszty, po czym wychodzimy ze sklepu.

Węgierski rock

Wchodzimy do sklepu w naszej supermegapotarganej fryzurze. Śpiewając pod nosem "lalala" bierzemy najbardziej rozczochraną bułkę. Przy ladzie mówimy po węgiersku do sklepikarza, choć ten nas nie rozumie. Klepiemy go po ramienieniu, kładziemy 10 forintów i odwracamy się pokazując nasze wytarte, za luźne dżinsy (jasne koniecznie). Wychodząc wołamy: "Egy az Isten, egy a Nemzet!".

Rock and roll

Wchodzimy do sklepu rytmicznym i tanecznym krokiem, chwytamy pierwszą lepszą bułkę, płacimy i odchodzimy nie zapominając o krokach.

Punk rock

1 Opcja Wchodzimy do sklepu schylając się, by nie zawadzić irokezem o futrynę, bierzemy najtańszą bułkę, płacimy sklepikarzowi nie biorąc reszty i odchodzimy. 2 Opcja Wchodzimy ścianą bo drzwi są dla konformistów nie bierzemy bułki tylko chleb i tanie wino brzoskwiniowe poczym podchodzimy do kasy patrzymy na sprzedawce jak na głupka po czym wychodzimy ścianą z drugiej strony sklepu

Indie rock

Ubrani w ciuchy z lumpeksu wchodzimy do najmniejszego sklepiku w jakimś zapomnianym przez świat miasteczku, bierzemy najmniejszą, najbardziej niepozorną bułkę zagubioną gdzieś w kącie działu z pieczywem, wyciągamy pieniądze (najlepiej walutę z najdalszego zakątka świata) z naszego XIX-wiecznego portfela, spokojnie płacimy i wychodzimy, nie biorąc plastikowego woreczka.

Oi!

Wchodzimy do sklepu tupiąc glanami i bierzemy najbardziej białą bułkę. Żeby się do końca upewnić co do niej, pytamy się sklepikarza o jej pochodzenie, po czym ją kupujemy i wychodzimy ze sklepu tupiąc glanami.

Emo

Delikatnym krokiem wchodzimy do sklepu, grzecznie kłaniamy się sklepikarzowi, którego widzimy tylko jednym okiem, ponieważ drugie zasłania nasza długa czarna grzywa. Bierzemy delikatnie bułkę chwytając ją w dwa palce. Kiedy widzimy, że bułka ma rysę, płaczemy, po czym delikatnym krokiem podchodzimy do sprzedawcy, aby pomógł nam wyjąć pieniądze z portfela. Nie chcemy żeby rozmazał nam się czarny makijaż, więc delikatnie wycieramy łzy z policzków. Kiedy emocje w nas buzują, odkładamy bułkę na miejsce i delikatnie otwieramy drzwi. Mówimy delikatnym głosem do widzenia i przepraszamy, że zajęliśmy tak dużo czasu. Jeżeli sprzedawca odpowie "nie ma sprawy" krzyczymy "nikt mnie nie rozumie!" i uciekamy do pobliskiej piwnicy.

Folk

Wchodzimy do sklepu w sukni z koralami i w ogóle, bierzemy bułkę upieczoną tradycyjnie, po czym wyjmujemy pieniądze z naturalnego, skórzanego portfela, płacimy i podśpiewując szlagiery wychodzimy z wyszczerzonymi zębami.

Jazz

Wchodzimy do sklepu w marynarce i jeansach, pukamy palcami każdą bułkę i bierzemy tą która ma najlepszy sound. Płacimy za bułkę i stawiamy sprzedawcy lizaka Chupa Chups, po czym odchodzimy.

Reggae

Wchodzimy do sklepu, jednak nie za bardzo jesteśmy zainteresowani bułkami, pytamy się więc sklepikarza czy ma zioło, niestety odpowiada przecząco. Wychodzimy ze sklepu i grzebiemy nerwowo po kieszeniach wyrzucając z nich wszystko, w końcu znajdujemy ukochane zioło i je zapalamy. Po około dwóch godzinach wracamy po bułkę.

Blues

Wchodzimy do sklepu, trzy godziny wybieramy bułkę, jednak żadna nam nie pasuje, wychodzimy, wyjmujemy gitarę i zaczynamy śpiewać że sklep niedobry, bułka zeschnięta i został nam tylko blues.

Jump Blues

Wchodzimy do sklepu wskakując przez okno wybijając przy tym szybę i śpiewając "Mighty, mighty Man". Idziemy do działu z bułkami. W połowie drogi rozmyślamy się i kupujemy arbuzy. Płacimy sprzedawcy samymi groszówkami i wychodzimy ze sklepu tanecznym krokiem. Sprzedawca nie wie co się dzieje.

Country

Wchodzimy do sklepu zdejmując wcześniej kapelusz i żując z przyzwyczajenia kłosek, bierzemy świeżutką bułkę, płacimy za nią i wychodzimy ze sklepu zakładając z powrotem kapelusz na głowę i podciągając dżinsy.

Techno

Wchodzimy do sklepu poruszając lekko głową do przodu, bierzemy bułkę, obracamy ją kilka razy, płacimy sklepikarzowi, który coś do nas mamrocze, jednak my nie słyszymy, bo mamy słuchawki na uszach, po czym odchodzimy.

Trance

Wchodzimy do sklepu nieśmiało bujając się. Wpatrujemy się w bułki, wciąż mając słuchawki na uszach. Potem wybieramy najciekawszą bułkę i podchodzimy do lady. Bardzo powoli mrugamy. Sklepikarz cos gada, ale mu słuchamy trensu. Dajemy groszaki i wypachując głową na boki wychodzimy.

Rap

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę, rzucamy parę przekleństw dla otuchy, płacimy za bułkę mówiąc do sklepikarza rymem i wychodzimy ze sklepu.

Gangsta rap

Wchodzimy do sklepu z ziomkami, dzwoniąc złotym łańcuchem wyciągamy klamkę i celując nią w sklepikarza krzyczymy Dawaj bułkę, białasie!, wychodząc ze sklepu rzucamy 50 centów i trzaskamy drzwiami. Przed sklepem czeka czarny van pełen ziomków, z chromowanymi felgami i pełnym zestawem audio. Wsiadamy, po czym odjeżdżamy do naszej biednej dzielnicy rapować o ciężkim życiu na ulicy.

R&B

Wchodzimy do sklepu tanecznym krokiem a'la Michael Jackson, bierzemy najbardziej wypieczoną bułkę, podchodzimy do sklepikarza, śpiewamy, jaka ta bułka jest piękna, jaka ona jest chrupiąca, że będzie naszą częścią itp. Dajemy sklepikarzowi kilka groszy i tanecznym krokiem wychodzimy.

New Age

W blaskach promieni słonecznych wchodzimy do sklepu ładnie uśmiechając się do sklepikarza, wybieramy najładniejszą bułeczkę mówiąc do sprzedawcy Piękna, prawda?. Następnie płacimy, dajemy kwiatka i przyrzekamy, że świat będzie jeszcze piękniejszy po czym wychodzimy.

Funk

Wchodzimy do sklepu bujając się i rytmicznie potupując, po czym bierzemy bułkę o najzabawniejszym kształcie. Wyciągamy z kieszeni pierwszą lepszą rzecz i rzucamy na ladę. Wciąż bujając się wychodzimy i chwalimy się naszą bułką kolegom.

Kalifornijski punk

Wślizgujemy się do sklepu, krzycząc I don't wanna be an American idiot!, po czym wykonujemy spektakularny skok i lądujemy w naszych wystrzępionych trampkach z oderwaną podeszwą na samym środku sklepu. Pół godziny łazimy po sklepie, szukając bułek i strzelając oczkami zza rozczochranej grzywy. Znajdujemy je wreszcie, ale przy kasie stwierdzamy, że lepszy będzie chleb, który mamy w domu. Co z tego, że wczorajszy. Zostawiamy więc bułki na ladzie, przepychamy się przez kolejkę i wychodzimy ze sklepu widowiskowym ślizgiem, powiewając czerwonym krawatem.

Poezja śpiewana

Wchodzimy do sklepu, wybieramy bułkę, układamy o niej wiersz, wyciągamy gitarę, dobieramy melodię, i śpiewamy. Sprzedawca się wzrusza i daje nam bułkę za darmo.

Jumpstyle music

Wskakujemy do sklepu pamiętając o krokach: lewa noga niski wykop do przodu, do tyłu, prawa noga do tyłu i dwa razy wykop do przodu. Przy ladzie skaczemy śpiewając "Come on and one, two, three, come jump along with me!". Sklepikarz nas nie bardzo rozumie, bo od skakania trzęsie się nam głos. Sprzedawca decyduje się nam dać chleb, ale robimy dwa obroty z podkuloną nogą i wypalamy "One, two, three, four, five, today I feel alive!". Sklepikarz domyślając się o co nam chodzi chowa chleb i sprzedaje nam 5 bułek. Skacząc rzucamy garść drobniaków, które rozsypują się po całym sklepie, a wychodząc niszczymy dwa regały wykopami.

J-rock

Wchodzimy do sklepu uważając, żeby nasza mangowa fryzura nie zahaczyła o futrynę. Bierzemy bułkę o najwyższym poziomie reiatsu/chakry/furiyoku etc. Płacimy sklepikarzowi Jenami. Odchodząc wrzeszczymy sayonara! i odlatujemy w swoim mechu do bazy w Tokio.

Muzyka postapokaliptyczna

Nad niebem zbierają się czarne chmury, ulice spowija mgła gęsta jak kisiel na tanim winie a chodnik zaczyna pękać - to informuje innych klientów że się zbliżamy. Gdy naciskamy klamkę, drzwi wypadają z zawiasów. Cały sklep zastyga w bezruchu. Spokojnym, wręcz martwym krokiem idziemy po bułkę. W sklepie słychać tylko głuche echo naszych kroków. Bierzemy pierwszą z brzegu i w płacimy sprzedawcy cały czas wpatrując się w niego swymi wyblakłymi ślepiami. Wychodzimy ze sklepu tylnym wejściem, bo bliżej (oczywiście drzwi muszą wylecieć z zawiasów, tak jak wejściowe). Po całym zdarzeniu połowa klienteli idzie się powiesić.

Pop lat 30. (Fallout style)

Otwieramy to, co pozostało z drzwi i wchodzimy do sklepu. Od razu podchodzimy do lady, odsuwamy szkielet sklepikarza i przeczesujemy kasę w poszukiwaniu kapsli. Bułek nie ma, zresztą kto by je tam jadł. Bierzemy 2 butelki Nuka-Coli i wychodzimy, po drodze rozwalając kilka karaluchów wielkości psa.

Symfoniczna

Wchodzimy do sklepu, po czym zapominamy po co tam przyszliśmy i wychodzimy.

Folklorystyczna

Wbiegamy dziarsko do sklepu, śpiewając pod nosem wiejskie piosenki. Zakładamy ręce na pas i w podskokach zmierzamy do półki z pieczywem i wybieramy najświeższą bułkę. Potem krokiem oberka zblizamy się do lady i wołając do sprzedawcy "Hej sokole!" płacimy staropolskimi groszami. Wychodząc nie bierzemy foliówki, lecz chwytamy bułeczkę w rękę i podgryzając ją oddalamy się poruszając się krokiem podstawowym krakowiaka.

Medal.png