Cieszyn

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Na piwo do Czech, na kawę do Polski!
Wiadomość do turystów

Cieszyn – niewielkie miasteczko na południu Polski w kraju gorolskim. Znane głównie z bycia przeciętym w pół przez lokalną rzekę. Po przeprawieniu się na drugi jej brzeg, okazuje się, że nagle znaleźliśmy się w Czechach, w mieście Czeski Cieszyn.

Historia[edytuj]

Dawno, dawno temu, tuż obok państwa Moraw, powstała malutka dziura, która jak się później okazało przetrwała do dziś. Wiele wieków później z nieznanego powodu Śląsk Cieszyński, stał się obiektem walk o granice między Czechami, a nowo odrodzoną II RP. Fale szturmów i zaawansowanego popijanie wódy sprawiły, że w roku 1920 doszło do ugody. Cieszyn podzielono na pół, a granicę miedzy państwami wydzielała rzeka Olza.

Współczesność[edytuj]

Obecnie miasta żyją swoim własnym życiem, a turyści nie mają powodów do narzekania. Do roku 2004 mało kto chciał przechodzić na drugą stronę, bo wiązało się to z koniecznością przejścia kontroli. Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy oba państwa weszły do strefy Schengen.

W dzisiejszych czasach w Cieszynie jest sporo zabytków, muzeów i teatrów. Mimo powyższych nikt mądry do dziś, nie wpadł na pomysł otwarcia galerii handlowej. Być może uznano, że to zachodni sąsiedzi zrobią to pierwsi. Ponadto istnieje prowadząca do Bielska-Białej darmowa i nieremontowana jeszcze autostrada!

Sport[edytuj]

Cieszyn już od zarania dziejów, chciał mieć dobrą bazę sportową. Już pod koniec XIX powstał tutaj klub gimnastyczny „Sokół”, gdzie młodzi ludzie wyczyniali ze swoim ciałem cuda łamiąc je w wyjątkowo finezyjny sposób. Obecnie jednak sytuacja sportowa miasta pozostawia wiele do życzenia. Niby są tutaj szkółki Judo czy innego Karate Kid, ale do dziś miasto nie wytrenowało żadnego dobrego reprezentanta czy innego sportowca.

Dzielnice[edytuj]

  • Błogowice – położona nad „Puńcówką” dawna wieś. Do dziś robi za jeden wielki rezerwat przyrody. Oprócz tego nic ciekawego.
  • Bobrek – władze miasta były takie fajne, że postanowiły splagiatować Bytom i ukraść im nazwę dzielnicy. O samej okolicy niestety za wiele powiedzieć nie można, bo prawie nic tam nie ma.
  • Boguszowice – po raz kolejny można odczuć deja vu. Jedyną atrakcją na tym terenie jest ogromny tor motocrossowy na, którym codziennie dochodzi do serii nieszczęśliwych wypadków.
  • Gułdowy – jest tam tak mało ludzi, że Syberia to przy tym małe piwo. Według spisu ludności mieszka tam jedynie 0,5% całego Cieszyna.
  • Kalembice – wybiera się tam najwięcej moherowych beretów z powodu dużej ilości ośrodków modlitewnych.
  • Krasna – dawniej razem z Gułdową stanowiły jedną wieś, lecz zostały bezczelnie wchłonięte przez miasto. Mieszka tam ciut więcej osób, choć szału nie ma.
  • Marklowice – Katowice w wersji Cieszyńskiej. Jest tam wręcz w chCenzura2.svgj fabryk, kopalni, hut i takich innych pierdół.
  • Mnisztwo – praktycznie nic tam nie ma, typowy obraz dzisiejszego zadupia. Łatwiej wybrać dziesięć razy z rzędu w totka niż spotkać tam turystę.
  • Osiedle Małe Jaworowy – do dziś jest to sypialnia dla robotników, którzy głównie wybierają się do Marklowic. Typowe blokowisko, dużo ludzi, dużo wrzasków, mało miejsca.
  • Osiedle Podgórze – tak zwana „Banotówka”. Zdecydowanie jedno z największych i najgęściej obsadzonych obszarów tego landu.
  • Pastwiska – wbrew pozorom nie ma tam zbyt wielu pastwisk. Największą atrakcją tej dzielnicy jest specyficzne skrzyżowanie, składające się z dwóch rond odległych od siebie o siedemdziesiąt metrów.