Nocny Kochanek

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
A czy to przypadkiem nie są goście z Night Mistress?
Typowy człowiek o Nocnym Kochanku
Te twarze mówią bardzo dużo, zwłaszcza pana wokalisty

Nocny Kochanek – grupa muzyczna grająca dźwięki z pogranicza Heavy Metal oraz Power metalu. Przez pierwsze lata swojego istnienia wytykani palcami jako podróbka takich znanych marek jak Żelazny Majdanek czy Prąd Zmienny/Prąd Stały. Po kilku latach krytycy wykonali obrót o 180 stopni i stwierdzili, że ta grupka to całkiem fajna banda, a kawałek „Zdrajca Metalu” to naprawdę dobry hicior. Po dziś dzień nie nauczyli się jednak angielskiego, czego efektem jest wypuszczanie na rynek koszulek z napisami w stylu „Dżordż Majkel”.

Członkowie

  • Krzysztof Sokołowski – wokalista, stara się śpiewać jak na prawdziwego metala przystało, ale mu nie wychodzi. Z tego powodu grupa może pochwalić się charakterystycznym wokalem osoby, która nawdychała się helu.
  • Arkadiusz Majstrak – pierwszy wioślarz. Stary ponurak z irokezem na deklu. Stara oczarować swoim wyglądem wiejskie dziwki, ale nawet te go unikają. Przynajmniej umie brzdękać.
  • Robert Kazanowski – drugi wioślarz. W tym przypadku jest to wesoły misiek, który najpewniej niedawno przeszedł chemioterapię, bo w nieznanym momencie historii stracił swoją bujną czuprynę. Da się go słuchać.
  • Artur Pochwałabasior z instrumentem zawieszonym najczęściej w okolicach krocza. Niby coś tam gra, ale jak na prawdziwego basistę przystało nigdy go nie słychać.
  • Artur Żurek – nowy garnotłuk. Przyszedł do zespołu tylko dlatego, że Nachyła został odprawiony z kwitkiem. Grał coś wcześniej w Czerwonych Gitarach, ale czas pokaże, czy jest godzien otrzymania tytułu nocnego kochanka.

Byli członkowie

  • Dominik Wójcik – były garncarz, niby nagrał pierwszy album, ale mimo tego został totalnie zapomniany przez publikę jak i przez własnych kolegów.
  • Tomasz Nachyła – następny były garncarz. Tego pana zna już jednak więcej ludzi z powodu grania w czasie mody na drugi album, który w przeciwieństwie do poprzednika sprzedał się znacznie lepiej.

Dyskografia

  • Hewi Metal – celowy lub niecelowy błąd w nazwie pokazuje na jaki brak podstaw gramatyki języka angoli chorują członkowie. Prawdopodobnie z powodu swojej odrażającej nazwy nikt nie chciał go kupować, czego efektem jest ilość sprzedanych kopii.
  • Zdrajca Metalu – w tym wypadku nazwę napisał zatrudniony tłumacz, dzięki czemu obeszło się bez wzywania karetek do oszołomionych polonistów. Główna piosenka o tej samej nazwie stałą się hitem i prawie każdy fan polskiego metalu ją zna. Problemem okazał się fakt, że piosenka zawiera plagiat. Jeden z riffów został bezczelnie ukradziony z piosenki „Imperium Uboju” Szczytnowskiej grupy Hunter. Od tego czasu fani tego drugie zespołu obrazili się na kochanków i nie słuchają ich wypocin.

Teksty

Mimo usilnego podkreślania, że gatunkiem przewodnim nocnego kochanka jest heavy metal, nasi rockmani postanowili olać założenia i do dziś nagrywają piosenki opierające się głównie na Punku i Popie. Co my tu mamy…

  • Zdrajca Metalu – nasi wielcy artyści doszli do wniosku, że aby piosenka się sprzedała, musi posiadać rytmiczny tekst oraz jakąś gwiazdkę. Założenia potwierdziły się, a ząbki pana Wiśniewskiego są jaśniejsze niż przyszłość wielu ludzi. Piosenka mimo ciepłego przyjęcia spotkała się później z krytyką z powodu wspomnianej wcześniej kradzieży. Jeden z istotnych riffów pochodzi od grupy Hunter i ich albumu Imperium.
  • Dziewczyna z kebabem – tekst tak głupi, że IQ osoby która go napisała, jest chyba ujemne. Teledysk opowiada o dziewczynie ubranej jak prostytutka z kebabem, która porywa i morduje przybyszów, celem przerobienia ich na mięcho. To nawet nie jest metal, prędzej disco polo.
  • Smoki I Gołe Baby – wokalista w czasie nagrywania tej piosenki piszczał tak mocno, że aż szyby w okolicznych domach popękały. Niby mamy gitary elektryczne, a z drugiej strony wyraźnie widać, że to wymieszanie nu metalu z punkiem.