NonNews:Dania z pomocą polskim juniorom

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Duńskie wzmocnienie naszych dzieci
Duńskie bakalie dla polskiej młodzieży

18 sierpnia 2006

Kibice odetchnęli z ulgą. Doceniając ofiarność polskich piłkarzy, którzy podłożyli się duńskim, rząd królewski w Kopenhadze przy współpracy rządu czeskiego zorganizował szybką pomoc dla polskich juniorów, pozbawionych należytej opieki trenerskiej i właściwych odżywek. Do stolicy nadszedł już transport dla spragnionych dzieci. Przypomnijmy, że 16 sierpnia 2006 Polska przegrała 0:2 z Danią, a Jan Tomaszewski nazwał Dudka stoperem, a nie bramkarzem, bo Dudek nie używa do obrony rąk. Młodym kadrom w Polsce dostarczono między innymi tak niepotrzebne rzeczy, jak czeską Becherówkę, którą odkorkują za nieco mniej, niż dekadę. Duńczycy podesłali pastę rybną, na której kozaczą się duńskie harty. Duńczycy zamierzają napakować małoletnich piłkarzy sterydami, póki w ich wieku nikt jeszcze nie robi badań. Potem na mistrzostwach Europy zdyskwalifikują nam całą kadrę za jednym machnięciem. Leo Beenhakker cieszył się po meczu, że przegrał: mam w Danii wielu przyjaciół, a w Polsce zarabiam tylko 600 tysięcy euro. Cieszę się, że znalazł się ktoś, kto docenił moje umiejętności. Arkadiusz Onyszko, były bramkarz polskiej młodzieżówki, powiedział, że ma żal do trenera za brak powołania. Nie powiedział jednak, czy żal jest odłamkowy i czy zamierza go wysłać Beenhakkerowi. Tymczasem nasi duńscy przyjaciele zapraszają nawet naszych młodych na miesięczne treningi. Cyklinowanie, heblowanie i malowanie bez żadnych opłat z którejkolwiek ze stron. Ostatecznie Duńczycy wysłali nam na zachętę odżywki do włosów i trenera psów cyrkowych.


Źródło

  • „Dudek jest stoperem, a nie bramkarzem”, Onet.pl, 18 sierpnia 2006.