Poradnik:Jak załatwić Świętego Mikołaja

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Wszystko jego wina!

Który to już rok oczekujesz na gwiazdkę w nadziei, że twoje grzeczne zachowanie zostanie docenione. Piszesz piękny list do Świętego Mikołaja aby przez okres adwentu oddać się rozmyślaniom na temat nowych funkcji Bejbi born i zdalnie sterowanych autek. Kolorowe reklamy na TVP2 wcale nie ułatwiają ci tego ciężkiego do przeżycia okresu. No i wreszcie nastaje ten dzień 24 grudnia. Czekasz jeszcze 12 godzin na pierwszą gwiazdkę i okazuje się, że jak co roku dostałeś lipnego Chińczyka i parę wełnianych skarpet z Biedronki. Mikołaj się nie postarał – powtarzasz to sobie. Za rok będzie lepiej. Ale czy rzeczywiście będzie? Doświadczenie powinno cię nauczyć, że ten sknera nie da ci niczego prócz niespełnionych marzeń. Chciałbyś się z nim rozprawić? Poniższy poradnik ci w tym pomoże!

Przygotowania

Wiem, że już ręce cię świerzbią żeby nawalić kopów temu staremu dziadowi, ale pomyśl, że ten sam podstarzały grubasek ma większy biceps niż ty głowę. Zanim załatwisz oszusta musisz się do tego dobrze przygotować. Możesz to zrobić na dwa sposoby, zależnie jak preferujesz zabić pana Świętego.

Wersja na szybkiego

No i jeszcze się głupio śmieje

Wybrałeś wersje na szybkiego, a więc nie obchodzi cię jak zginie Mikołaj, jesteś typowym leniem bez wyobraźni. Ten poradnik przygotuje cię na szybkie acz mało spektakularne morderstwo Mikołaja. Niezbędna będzie ci wszelkiej maści broń maszynowa, w którą zaopatrzysz się u Ruskich na bazarze. Teraz będziesz się musiał nauczyć strzelać. Aby podsycić swój gniew za cel postaw sobie tarczę w kształcie Mikołaja. Twoje szkolenie bojowe nie powinno trwać dłużej niż kilka minut, obsługa AK-47 to nic trudnego. Należało by również zaopatrzyć się w prowiant potrzebny podczas podróży na biegun północny. Twoja mamusia nie będzie miała nic przeciwko zrobieniu kilkuset kanapek z dżemem więc o przygotowanie prowiantu poproś właśnie ją. Tylko nie mów jej o swojej misji, jest ściśle tajna. Właściwie jesteś już gotów, możesz jechać na biegun załatwić Mikołaja.

Wersja na ambitnego

Skoro wybrałeś wersje na ambitnego to znaczy, że santa claus ma u ciebie przesrane od dawna. Jego durne prezenciki wpędziły cię w schizofrenie i wszelkie inne zaburzenia świadomości. Jesteśmy tego świadomi i przedstawiamy ci poradnik, który przygotuje cię do bezlitosnego torturowania czerwononosego grubasa. Po pierwsze przeszukaj dom. Powinieneś znaleźć kable, pejdże, świeczki, noże kuchenne, liny i wiele podobnych dupereli. Najważniejsze jednak abyś wziął wełniane skarpetki i chińczyka, te rekwizyty przydadzą się w późniejszej fazie tortur na Śniętym. Powinieneś się również dobrze przygotować psychicznie na zabójstwo, zwłaszcza tak bestialskie. Najlepiej oswoić się z tym uczuciem i wcześniej zabić kogoś innego, jeżeli jedno zabójstwo nic nie pomoże zabij więcej osób. Najlepsi kandydaci to młodsze rodzeństwo, żona, teściowa, rodzice. Jeżeli uważasz się za gotowego możesz przejść do kolejnego punktu, którym jest transport.

Uwaga

Niezależnie od tego w jaki sposób się przygotowałeś dodaj do ekwipunku mleko i ciastka. To niezwykle ważne, bez tego atrybutu cała akcja spali na panewce.

Transport

Tak wygląda dobrze przygotowany środek transportu

Rozumiemy, że nawet nie masz pojęcia gdzie ten cały Mikołaj mieszka. Tym zupełnie się nie martw. Nasza koncepcja podróży nie wymaga wcześniejszego zlokalizowania domu Mikołaja. Mamy coś znacznie lepszego. Wystarczy stosować się do niżej wypisanych punktów:

  1. Znajdź duże pudło i wytnij w nim dziurki.
  2. Zaadresuj pudło „Do Świętego Mikołaja” i naklej znaczek pocztowy za złoty pięćdziesiąt.
  3. Zanieś pudło na pocztę i wejdź do niego razem z ekwipunkiem oraz prowiantem.
  4. Zazwyczaj paczki z dopiskiem „Do Świętego Mikołaja” dochodzą do celu bardzo szybko ale nie oszukujmy się, nie w Polsce… Przygotuj się na kilka, kilkanaście lat oczekiwań.
  • Cenna rada! Jak paczka się zapodzieje czyli podczas pierwszej godziny na poczcie możesz sobie z niej spokojnie wyjść i wrócić kiedy się znajdzie.
  • Gdy paczka w końcu dojdzie na biegun nie wychodź od razu. Poczekaj aż paczka znajdzie się poza zasięgiem wzroku starucha i wtedy wyjdź.

Akcja „Koniec Świąt”

Te wredniaki pozyskują swoją moc dzięki boskiemu napojowi zwanemu piwem

Tak to ta chwila na, która czekałeś od lat. Niedługo ten brodaty cwel będzie cię prosił o litość, a ty mu odmówisz posyłając do diabła. Na razie jednak musisz ochłonąć, zjedz spokojnie kanapkę, nikt przecież nie bierze się za zabijanie z pustym brzuchem. No chyba, że jest wyjątkowo głodny. Już zjadłeś? A więc bierzmy się do dzieła… to znaczy… ty bierz się do dzieła, my umywamy ręce. Pierwsze co musisz zrobić to odciąć Mikołajowi drogę ucieczki, jeżeli już jest noc masz ułatwioną sprawę, bo musisz załatwić jedynie Rudolfa, wszakże Miki nie będzie latał bez oświetlenia w nocy. Jeżeli jest jeszcze dzień to wybij cały zaprzęg. Odradzamy czekania do nocy, dzień polarny na biegunie trwa jakieś sześć miesięcy. Mikołaj raczej nie poleci na samych saniach ale dla pewności rozwal i je, kto ci tego zabroni? Gdy masz z głowy renifery i te badziewne sanki czas się podkraść do chałupki dziadka. Nie będzie to proste, gdyż jego chata jest przez 42 24 godziny na dobę chroniony przez bandę wrednych elfów, które to wbrew pozorom nie potrafią robić zabawek. Wyobrażacie sobie elfa robiącego zabawki? Bo ja nie. Tak czy inaczej – te pokurcze w rajtuzach to podstępne bestie, jeżeli się zbliżysz gryzą cię za nogawki, miażdżą palce u stóp, ciągają za włosy. Jednym zdaniem: są mistrzami przedszkolnych tortur. Nie warto nawet próbować z nimi walki w zwarciu, jedyna droga do zwycięstwa to zabijanie ich po kolei z ukrycia lub podstępem. Pierwszych pięciu zazwyczaj kręci się przy choinkach, zachodzimy ich od tylu i jednym ruchem skręcamy bądź odgryzamy kark. Nie dobijaj ich ale schowaj na wpół żywe zwłoki za choinkami aby powoli umierali w agonii. Z następną szóstką będzie trochę trudniej. Te cwaniaki obstawiają okna. Siedzą zazwyczaj na parapecie z gorącą czekoladą. Nie dasz rady się do nich zakraść więc spróbuj odwrócić ich uwagę podpalając choinkę, ci czym prędzej pobiegną ją gasić, a wtedy ty wyskakujesz z benzyną, oblewasz pokurczy i wrzucasz na palące się drzewko. Koniecznie zostań posłuchać ich żałosnych pisków kiedy ogień będzie powoli trawił ich małe ciałka. Gdy elfy się w końcu spalą kontynuuj akcję. Pozostało ci dwóch ostatnich goryli Mikołaja. Jest ich tylko dwóch, ale uwierz mi, są bardziej niebezpieczni niż pozostałych 13 11. Posiadają więcej doświadczenia w walce z takimi jak ty. Nie uwierzysz mi jeżeli ci powiem, że z ich ręki padło tysiąc tysięcy miliardów milionów niegrzecznych dzieci. Poza tym każdy z nich jest mistrzem eskimoskiej odmiany kung-fu. Są zlokalizowani przy samym wejściu do chatki. Jedyny sposób na ich zabicie to atak z dachu. Na dach możesz wejść po sprytnie ustawionej drabinie. Tak, Mikołaj nie ląduje na dachu, potrzebuje drabiny jak każdy normalny człowiek aby tam wejść. Gdy już jesteś na dachu ustaw się dokładnie nad elfami i zeskocz prosto na ich głowy. Według obliczeń główki elfów powinny się rozpryskać jak świeże arbuzy + zamortyzują upadek. Weź trochę krwi z posadzki i namaluj sobie barwy wojenne na twarzy, drzwi do domu twojego wroga właśnie stoją otworem.

Ostateczny pojedynek

Bądź ostrożny, On gryzie!

Za tymi drzwiami twój wróg namber łan, szama pewnie coś pysznego i myśli jak spieprzyć nadchodzące święta. Grubas nawet po sobie nie sprząta, pod drzwiami jest pełno okruchów. Pod żadnym pozorem nie otwieraj drzwi bo włączy się alarm i masz przesrane. Wyjmij przygotowane wcześniej mleko i ciastka po czym postaw je na wycieraczce. Odczekaj trzy, no dobra bez żartów jedną i pół sekundy aż otworzy drzwi i ogłusz go uderzeniem w głowę, potem zwiąż. Możesz się nad nim trochę poznęcać konsumując przynętę i nie dawać mu nawet małego okruszka. Co dalej? To zależy jak się przygotowałeś.

Szybki koniec

Strzelasz do mikołaja i po sprawie.

Powolny koniec

Odstrzeliwujesz mikołajowi kończyny zaczynając od uszu, przechodząc do palców, a kończąc na nogach i rękach. Potem ślęczysz nad grubasem i czekasz aż zginie przez wykrwawienie.

Finezyjny koniec

I po sprawie

Na początek rozwiąż Mikołaja i powiedz, że chcesz z nim zagrać w Chińczyka, jeżeli ten się zgodzi to możesz mu ujawnić, że gracie o życie, a żeby utrudnić mu wygraną nałóż wełniane skarpety na jego dłonie. Gdyby to nie wystarczyło oszukuj jak tylko się da, idzie w końcu o twoje życie. Jak grubas przegra to wyciągnij resztę asortymentu, pejdżuj go, wieszaj za jaja na żyrandolu i w ogóle sprawiaj mu najdotkliwszy ból po czym wbij nóż w serce.

Dyplomatyczny koniec

Jak się zcykorzyłeś to możesz ewentualnie przeprosić za elfy i jednocześnie zasugerować, że ostatni prezent nie był zbyt trafny i doradzić wspólne zakupy przed kolejnymi świętami. Statystycznie ten wybór powinien przynieść ci najwięcej korzyści ale kogo to obchodzi, rozpierdziel dziada!

Wariant obronny

Ten dział jest dla tych, którzy w gruncie rzeczy nie mają nic do Świętego, ale wkBlad.pngwia ich gdy jakiś czerwony spaślak zwala się do domu o 2 w nocy w ubłoconych buciorach (nie używa wycieraczki!), wyje "Hou !! Hou!! Hou!!" aż tynk ze ścian odpada, po czym rujnuje świąteczne feng shui swoimi tandetnymi paczkami; jeśli tak właśnie widzisz wizytę Świętego, dalszy ciąg Poradnika jest dla Ciebie!

Elektryczny pastuch

Zakup wspomniane urządzenie i podrasuj je, by miało moc wytwarzania błyskawic i zainstaluj wokół choinki. Zakup Colę, popcorn i oglądaj Mikołaja tańczącego elektryczną odmianę tańca nowoczesnego.

Sa(n)tanista

Przebierz się w długą szatę i szpiczasty kapelusz z półksiężycem, zakup "Poradnik Demonologa" i naucz się czarować. Teraz jesteś kimś w rodzaju satanisty; narysuj pentagram wewnątrz domu i czekaj. Gdy pojawi się ofiara, przyzwij demona i ciesz się meczem bokserskim w wadze super ciężkiej z full HD we własnym domu, na żywo; autorzy poradnika życzą miłego seansu!

Saper

Zdobądź miny Claymore i ustaw je w strategicznych miejscach: koło choinki, lodówki i toalety. Obserwuj "Wejście Świętego" i to jak zmienia się w porcję fast food-a do 16 osób. Niestety, twój pies/kot/żona/dzieci również mogą zmienić się nie do poznania, poza tym, chyba nie chcesz, by pasek plastiku o wymiarach segmentu papieru toaletowego wyręczył Cię w tak epickim momencie jak śmierć Mikołaja w kawałkach, prawda? Wybierz sobie inną metodę!

"eee… dobre pieski!"

Działa gdy intruz chce wejść kominem: do pomieszczenia z kominkiem wprowadź stado głodnych buldogów, zaszyj się w bezpiecznym miejscu z dobrym widokiem na "arenę" i podziwiaj widowisko.

Cięcie!

Gdy grubas zechce użyć komina, zmień go z "Świętego" w "Śniętego" dzięki strunie do cięcia sera, rozpiętej w poprzek przewodu kominowego.

Fire!!!

Rozpal ogień w kominku, przed drzwiami lub gdzie tam chcesz.