Równouprawnienie

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Równouprawnienie zaczęło się już 100 lat temu

Równouprawnienie – jedno z haseł, które istnieją teoretycznie, praktycznie natomiast jest z nim jak z duchami – każdy o nim mówi, nikt go nie zauważył.

Geneza[edytuj]

Termin ten pojawił się już podczas Rewolucji Francuskiej (1789–1799), kiedy to zauważono i chciano zatrzeć różnice pomiędzy chłopami a arystokracją. Jak wiemy, udało się to. Kiedy już wszystkim odcięto głowy – zapanowała bezwzględna równość. Niech żyje humanizm!

Znaczenie[edytuj]

Równouprawnienie to termin oznaczający istnienie równych, czyli takich samych praw dla bogatych i biednych, czarnych, żółtych, czerwonych i białych, kobiet i mężczyzn, homoseksualistów i hetero, niepełno– i pełnosprawnych itd. Dzięki Bogu, Allahowi, Buddzie, Jehowie, Zeusowi, Shiwie i Redaktorom Gazety Wyborczej (wszyscy bogowie powinni być równouprawnieni!) równouprawnienie istnieje od zawsze – wobec śmierci wszyscy są równi (jak i wobec gilotyny).

Współcześnie[edytuj]

Najczęściej kojarzony jest z ruchem feministek domagających się swoich praw, o których nieświadomi faceci myślą: Czego one jeszcze chcą? Prawo głosowania otrzymały cały wiek temu! Mogą także dokonywać swobodnych wyborów w życiu, np. co zrobić mężowi na obiad. Jednak kobieta skarży się na dyskryminację tylko kiedy jej to odpowiada, np. gdy mężczyzna każe jej sprzątać. Jednakowoż, gdy dyskryminacja jest jej na rękę, np. kiedy kobiety mają pierwszeństwo, to wszystko jest git.

Zobacz też[edytuj]