Scuderia Ferrari

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Disambug.svg Ten artykuł dotyczy zespołu Formuły 1. Zobacz też Ferrari (marka samochodów).
Każdy kibic Ferrari chciałby zostać przejechany przez Schumachera

Scuderia Ferrari – najstarszy i najbardziej utytułowany zespół Formuły 1. Jego oficjalnymi kierowcami na sezon 2012 są Fernando Alonso i Felipe Massa. Jego nieoficjalnymi kierowcami na sezon 2013 są Mark Webber, Sergio Perez, Robert Kubica, Paul di Resta i każdy inny zawodnik, którego dziennikarze sobie upodobają.

Historia

Stajnia została założona w 1929 roku przez Enzo Ferrariego i stanowiła rozrywkę dla niego samego oraz jego kolegów. Po wojnie wyścigi Grand Prix stały się jednak bardziej prestiżowe, więc Fiat którym ścigał się Enzo i spółka został udoskonalony. Siedziba zespołu przeniosła się z Bolonii do Maranello, gdzie istnieje do dziś. Kod pocztowy tego miasta to 41053 – może się komuś przydać…

Lata 50.

Ferrari zadebiutowało podczas Grand Prix Monako, gdzie Alberto Ascari zdobył podium. Znaczy się nie zdobył, bo w Monako nie ma podium, ale był drugi. Do pierwszego zwycięstwa musieli przeboleć jeszcze cztery drugie miejsca, aż w końcu tor Silverstone w Wielkiej Brytanii okazał się łaskawszy i Ascari triumfował.

W sezonie 1952 czerwone bolidy zdominowały sezon. Pierwszy wyścig wygrał Taruffi, jednak od następnej rundy za kierownice jednego z czterech samochodów wrócił Ascari, który zwyciężył we wszystkich wyścigach. Rok później Ferrari wystawiło sześciu kierowców, w 1954 ośmiu, w 1955 dziesięciu. Wszystko za sprawą romansu Ascariego z Lancią. Ferrari nie wybaczyło mu tej zdrady i kiedy kierowca znów zasiadł za bolidem ekipy z Maranello rozbił się i zginął na torze Monza. To tłumaczy dlaczego dzisiejsi kibice Scuderii są jej tak wierni.

Lata 60.

Sezon 1961 zapowiadał kolejny triumf kierowcy Ferrari. Wolfgang Alexander Albert Eduard Maximilian Reichsgraf Berghe von Trips pewnie zmierzał po mistrzostwo, jednak duch Alberto Ascariego dał o sobie znać. Kilkaset metrów za szykaną jego imienia (bo na niej zginął) Wolfgang Alexander Albert Eduard Maximilian Reichsgraf Berghe von Trips rozbił bolid na trybunie, zabijając siebie i 12 kibiców. Nawet gdyby przeżył ten wypadek, duch Ascariego byłby na to przygotowany - samolot, którym Wolfgang Alexander Albert Eduard Maximilian Reichsgraf Berghe von Trips miał wracać do domu rozbił się zabijając wszystkich pasażerów. W odróżnieniu od Alberto Ascariego, Wolfgang Alexander Albert Eduard Maximilian Reichsgraf Berghe von Trips nie otrzymał zakrętu swojego imienia. Ciekawe dlaczego…

Kilka lat później zginął również Lorenzo Bandini.

Lata 70.

Był to dziwny okres. Ferrari jeździło przez całe lata 70. modelem Fiat-12 – od 1970 do 1974 skazując się na pasmo porażek, a od 1975 roku tym samym modelem zdobyli trzy i pół tytułu z rzędu. Niki Lauda został pierwszym kierowcą Ferrari, który przeżył pojedynek z duchem Ascariego. Ślady po walce są widoczne na jego twarzy do dziś.

Lata 80. i 90.

Po tym, jak Ascari zemścił się na kolejnym zawodniku, Żulu Wilnew, Scuderia wpadła w dołek i od 1983 roku nie zdobyła żadnego tytułu. Sprawę zmienić miał Alain Prost, który powygrywał kilka wyścigów w 1990, ale zrzędził i marudził na wszystko tak intensywnie, że Ferrari pokazało mu drzwi jeszcze przed zakończeniem sezonu 1991. Być może uratowało mu to życie – jeszcze kilka zwycięstw i Ascari mógłby się nim zainteresować…

Prawdziwe objawienie nadeszło w 1996 roku. Wtedy do zespołu dołączył Michael Schumacher wraz ze swoją ekipą z Benettona, w tym Rossem Brawnem. W połączeniu z nowym szefem Ferrari Jeanem Todtem ukształtowali oni niezwykle silny zespół i choć do 1999 roku nie zdołali pokonać McLarena z Hakkinenem za kółkiem, kiedy w końcu im się to udało, szli jak burza. Choć duch Ascariego poszkodował Schumiego w trakcie sezonu 1999, po wyleczeniu kontuzji Niemiec mknął po kolejne zwycięstwa tak szybko, że nawet Ascari nie był w stanie go zatrzymać.

Lata 2000

Lata 2000-2004 to był zdecydowanie czas największych sukcesów Ferrari oraz okres wielkiej nudy w rywalizacji. Na szczęście w tym samym czasie swoją dominację w skokach narciarskich rozpoczął Adam Małysz, więc zwycięstwa czerwonych bolidów obchodziły nas jak Eddiego Irvine'a skoki. Co innego można powiedzieć o Schumacherze, który kumpluje się z Svenem Hannawaldem. Co ciekawe, Hannawald odważył się poprowadzić bolid, a Schumacher ze skoczni nie skoczył.

Dominacja rozsypała się w 2005 roku. Ferrari wygrało 1 wyścig, w którym startowało 6 samochodów. Luca di Montezemolo – prezes Ferrari zaczął orientować się, że ekipa Schumachera zaczyna dowodzić jego zespołem. Nawet groźba Niemca o zakończeniu kariery nie pomogła i di Montezemolo postawił na swoim. Od tamtej pory kierowcami Scuderii byli Felipe Massa i Kimi Raikkonen.

Sponsorzy

To, że sponsorzy są w Formule 1 niezwykle ważni wiadomo nie od dziś. Jednak Marlboro przeszło (wraz z Ferrari oraz zespołem Motocyklowych Mistrzostw Świata: Ducati) na wyższy poziom marketingu. Poprzez ustawę Unii Europejskiej dotyczącej reklam wyrobów tytoniowych, loga marek papierosów (a w F1 było ich sporo) musiały zniknąć z samochodów wyścigowych.

Wtedy na maszynach pojawiły się kody kreskowe, a człon Marlboro pozostał w pełnych nazwach teamów. W 2009 roku organizacje wyścigowe uznały, że jest to zbyt czytelna reklama i zakazały również owych kodów. Ale to tylko wyszło na dobre Marlboro, które narzuciło nowe loga Scuderii Ferrari oraz Ducati. Oba wyglądają bardzo podobnie i są eksponowane w najbardziej widocznych miejscach. Wszystko dlatego, że gdyby postawić obok nich lustrzane odbicie - otrzymamy w rezultacie logo Marlboro. Z nałogiem nie wygrasz…